Cykl powstał z inspiracji fragmentem opery „Madame Butterfly” ze spektaklu Chorus Opera, będącego zbiorem najsłynniejszych fragmentów oper z udziałem chóru. Podczas pracy przy tym spektaklu w Teatrze Wielkim zajmowałam się charakteryzacją tancerki, która miała cztery wyjścia sceniczne, za każdym razem w innej charakteryzacji. W Madame Butterfly pojawiała się po raz drugi, dlatego w bardzo krótkim czasie musiałam przemienić ją z hiszpańskiej tancerki z Traviaty w japońską bohaterkę Madame Butterfly. Trzeba było zdjąć hiszpański kok, uczesać włosy pod perukę, założyć perukę oraz rozbielić twarz. Była to niezwykle intensywna i wymagająca zmiana.
Choć cały spektakl nie należy do moich ulubionych, fragment Madame Butterfly jest dla mnie absolutnie wyjątkowy. Za każdym razem, gdy artystka wychodziła na scenę, oglądałam ten fragment od początku do końca zza kulis. Za każdym razem zachwycał mnie i inspirował.
Na początku planowałam przedstawić postać w sposób ekspresyjny, swobodnymi pociągnięciami pędzla, koncentrując się przede wszystkim na świetle i ruchu artystki. Jednak gdy rozpoczęłam pracę nad obrazami, zdałam sobie sprawę, że nie potrafię pominąć samej postaci tancerki. Postanowiłam więc skupić się przede wszystkim na niej i ukazać jej piękno, ale także cechy, których na co dzień nie dostrzegamy.
Kiedy umieściłam postać na obrazie, wprowadziłam motyw dziurki od klucza, który pojawia się w wielu moich pracach. Jest ona dla mnie symbolem tajemnicy. Jednak sam fakt patrzenia przez dziurkę od klucza jest tajemnicą którą odkrywamy. Bliskie są mi słowa Edwarda Stachury: „Przez dziurkę od klucza można zobaczyć więcej niż przez szeroko rozwarte podwoje.” Oglądanie tancerki zza kulis było właśnie takim patrzeniem przez dziurkę od klucza. Odkrywałam to, co pozostawało niewidoczne dla widza siedzącego na widowni – dostrzegałam emocje, skupienie i prawdę, których nie można zobaczyć gołym okiem.
Niektóre obrazy z cyklu posiadają własne tytuły. Nadałam je, kierując się cechami i emocjami, które dostrzegłam w tancerce.
Na części obrazów za postacią można zauważyć formę przypominającą maskę. W rzeczywistości są to artyści chóru, którzy stojąc w ciemności, oświetlali swoje twarze lampkami. Dla mnie motyw ten ma podwójne znaczenie. Z jednej strony nawiązuje bezpośrednio do przedstawienia, z drugiej zaś odwołuje się do symbolu maski, który od lat obecny jest w mojej twórczości, choć przybiera różne formy.
Kiedy rozpoczęłam naukę charakteryzacji, naturalnie powstał cykl obrazów „Maska – Twarz”. Wtedy uświadomiłam sobie, że człowiek przez całe życie zakłada różne maski w zależności od sytuacji, miejsca czy roli, jaką pełni. Makijaż jest jedną z takich masek, które nakładamy każdego dnia. Właśnie dlatego tak bardzo chciałam pracować przy charakteryzacji w teatrze. Tam maska nie jest ukrywaniem siebie, ma swoje uzasadnienie i sens. Staje się środkiem wyrazu, narzędziem opowiadania historii i tworzenia nowej tożsamości scenicznej.
Madame Butterfly, Małgorzata Suchecka w 3u10
wernisaż 3 września 2026 r., godz. 19.00-22.00
ul. Karola Chodkiewicza 3 lok. U10, 02-593 Warszawa















































