Trochę szkoda mi czasu na książkowe kryminały. Boję się zawodu, tego że po kilku godzinach lektury wszystko okaże się oklepane, banalne, przesadzone. W przypadku Doggerland zadziałał chyba jednak dobrze instynkt wzmocniony przez zapowiadany klimat – fikcyjny archipelag, skandynawski region. Biorę.

Książka Marii Adolfsson zwyczajnie wciąga. Nie jest krwista, psychopatyczna, pełna brutalności – chociaż kluczowy wątek kręci się jednak wokół morderstwa i klasycznego poszukiwania odpowiedzi na pytanie „kto zabił”?

Podejrzanych będzie tu sporo, a odpowiedzi szukamy z ciekawą panią komisarz, która swoje wie, swoje przeżyła i swoje ciągle musi przeżyć. Życia nie ułatwiają jej szefowie, ma za to dobrych przyjaciół. Dobrze, że sylwetki nie są udziwnione, że choć to fikcyjna wyspa to postacie na niej przedstawione zdają się bardzo prawdziwe, nie przesłodzone.

Chwilami od współczesności zostaniemy przeniesieni w miejscową historię poprzedniego pokolenia. Czy to ważne, czy naprowadza, czy myli? Przekonajcie się, wg mnie ta historia jest warta polecenia nie tylko wielbicielom kryminałów. Stworzono ją w dodatku ciekawie bez serii pościgów i strzałów. Brzmi ciekawie? Jeśli moja zapowiedź za mało naprowadza decyzyjnie, dla uzupełnienia poniżej opis od wydawcy.

„Doggerland to fikcyjny archipelag rozciągający się między Wielką Brytanią a Skandynawią. Na jednej z wysp Heimö – jest właśnie poranek. Zawieszona nad lądem wieczna mgła zdaje się przykrywać jednak coś więcej niż dachy domów.

Gdzieś w głębi Hiemö znaleziona zostaje martwa kobieta. Śledztwo ma przeprowadzić komisarz Karen Eiken Hornby. Sytuacja komplikuje się, gdy ofiarą okazuje się była żona aroganckiego szefa wydziału, z którym Karen spędziła ostatnią noc.

Odkrycie prawdy nie będzie proste, mieszkańcy odciętej od świata wyspy skrywają niejeden sekret. Śledztwo prowadzi aż do lat 70., kiedy na Heimö powstała tajemnicza komuna, i utyka w martwym punkcie. Czy klucz do rozwiązania zagadki może tkwić w przeszłości i plotkach krążących w wiejskim pubie?”.

Przy okazji lektury przypomniałem sobie, że jak już uwolnimy się od wirusa warto ruszyć na wyprawę promową. Kierunek już znam.

Tekst: Mariusz Walczak
Foto: Ewa Milun-Walczak, www.miluna.pl


Doggerland. Podstęp.
Maria Adolfsson
Wydawnictwo WAB, 2020

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here