Księga herbaty. Miałam z nią wyjechać i po przeczytaniu komuś podsunąć. Przeczytałam i polecam. Napisana w 1906 r. w przez Japończyka po angielsku miała pomóc człowiekowi Zachodu rozumieć Wschód w czasach, gdy utrudniały to liczne uprzedzenia, fałszywe mniemania i powierzchowna percepcja. Księga herbaty wykracza daleko poza wąski kontekst samego napoju, choć oczywiście krótko wykłada jego historię, liczne korzystne dla nas właściwości i znaczenie w historii świata. Lektura pomaga jednak także zrozumieć podłoże ascetycznej estetyki japońskich form w kontekście myśli Wschodu na temat porządku świata.

Prosty i syntetyczny przekaz zachęca do pozostania z tekstem, choć nie brak mu rysu filozoficznego i wyzwań intelektualnych. Nieśmiałym i niezdecydowanym polecam, aby zacząć kontakt z niepozorną swoim rozmiarem Księgą od jej oprawy edytorskiej. Przyjemnie położyć ją na stole i przechodząc zawiesić wzrok na szlachetnej twardej okładce z czerpanego papieru. Jest pochwałą gościnności subtelnej i wyrafinowanej, pozbawionej nadmiaru i ukierunkowanej na prostotę i naturalność.

Czytając być może przekonasz się o wyższości uprawy roślin doniczkowych nad dekorowaniem uroczystości ciętymi kwiatami i o wadze oszczędnego operowania detalem, aby wrażenie skłaniało do refleksji. Sięgniesz też nieuchronnie do filozofii tao, zen i ich znaczenia dla ceremonii parzenia herbaty. Można się po tych tematach przemknąć, można zagłębić, wejść w wybrane terytoria eksplorując je z dowolnym zaangażowaniem. Księgę herbaty i dziś warto przeczytać przed podróżą na Daleki Wschód.

Po lekturze Księgi herbaty nie popełnimy już więcej „jednego z czynów najbardziej godnych ubolewania” – „marnotrawstwa doskonałej herbaty przez nieumiejętne zabiegi”. Nie znajdziemy tu jednak uniwersalnego przepisu na to, jak ten napój godnie przyrządzić. Poznamy natomiast wartość filiżanki herbaty wypitej w dobrym towarzystwie, szlachetnym, oszczędnie wyposażonym otoczeniu i przy niebanalnej rozmowie. A może uda się przy okazji sprawdzić czy jest w nas „za dużo herbaty” czy też jesteśmy kimś „niemającym jej w sobie” i co to znaczy. Lecz nawet przy aktualnych upałach nie będzie chodziło o herbatę mrożoną.

Kakuzo Okakura (2017). Księga herbaty. Kraków: Karakter.

Tekst: Joanna Kantor-Martynuska, www.miarkazdrowia.pl
Foto: Ewa Milun-Walczak, www.miluna.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here