W kilka dni udało się przeczytać parę tytułów, które od dawna zalegały na stosie. Z powieścią Sylwii Zientek to podwójny wyrzut sumienia, bo po pierwsze tom pierwszy cyklu mi się podobał, a po drugie ukazał się już tom trzeci, co dopiero zmusiło mnie do szybszego sięgnięcia po „Bunt Chimery”. Ale trzeci nie będzie długo czekał na stosie!

Rzadko sięgam po literaturę obyczajową, ten cykl nie jest jednak typowym romansidłem, opowiada o konkretnych ludziach w takim samym stopniu jak i o mieście. Historia Warszawy, zmiany jakie w niej zachodzą, sprawy jakimi żyją jej mieszkańcy – to przede wszystkim stanowi o uroku książek z cyklu „Hotel Varsovie”. Przeskakujemy między epokami, tytułowy hotel przechodzi z rąk do rąk, a my równą uwagę relacjom między postaciami poświęcamy wzlotom i upadkom stolicy.

W drugim tomie autorka skupia się głównie na XIX i XX wieku, uznając już chyba że początki dziejów przybytku wokół którego splotły się losy rodzin Żmijewskich i Szapkowskich, poznaliśmy już wystarczająco. Czas na poznanie poplątanych ścieżek ich potomków. Kilka perspektyw czasowych (w tym współczesna poświęcona próbie wywalczenia praw do działki na której stał hotel) pomiędzy którymi przeskakujemy i mnogość postaci może wprowadzać na początku lekki dyskomfort, ale powoli można się połapać we wszystkich koligacjach. Te zmiany na pewno też pomagają w tym, żeby się nie znudzić jednym z wątków, by z ciekawością czekać na ciąg dalszy. I choć ktoś może powiedzieć, że to wszystko przypomina telenowelę brazylijską, czyli namiętność przeplata się z tragedią i nieszczęśliwymi związkami, bogactwo z nędzą, a zdrady z rodzeniem się kolejnych dzieci, dla mnie nie było w tym sztuczności.

Zientek potrafi nie tylko zadbać o realia, barwne opisy, ale i o to, byśmy mogli poczuć emocje jakie przeżywają jej bohaterowie. Nie zabraknie prawdziwych postaci historycznych, z którymi przetną się losy niektórych przedstawicieli obu familii. Czasem będzie to związane z pragnieniem kariery, buntu wobec życia jakie im zaplanowano, czasem zauroczeniem, a czasem z pragnieniem zemsty. Życie przecież nie zawsze rozpieszcza, a marzenia nie zawsze się spełniają. Bólu i cierpienia tu nie zabraknie, bo w czasach gdy tyle rzeczy „nie wypadało”, sekrety i kłamstwa nie były rzadkością – a prędzej czy później zawsze musiały one wyjść na jaw. Kto z prawego łoża, kto miał szczęście, a kto musiał zmagać się z losem o swoje?

Nie ma co zdradzać zbyt wiele, po prostu zapraszam do lektury serii „Hotel Varsovie”. Na pewno spodoba się paniom, ale może i panowie znajdą tu coś dla siebie. Ja zachwycałem się opisami Warszawy i to w różnych jej odsłonach, nie tylko balach i przyjęciach, ale również brudnych zaułkach i spelunkach na obu brzegach Wisły. Zabory, nadzieje związane z Napoleonem, powstanie, przemiany obyczajowe i społeczne – to wszystko tu jest. Bo to nie tylko historia dwóch rodzin, jednego hotelu, którym zdarzało im się na przemian zarządzać, intryg o jego przejęcie, ale i historia Polski.

Tekst: Robert Frączek, www.notatnikkulturalny.blogspot.com
Foto: Ewa Milun-Walczak, www.miluna.pl

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here