Z jednego z krajów azjatyckich trafia do reszty świata nowy wirus. Na początku informacje o nim trafiają do milionów domów poprzez doniesienia medialne. Podobnie jak w przypadku różnych klęsk, kataklizmów, większość społeczności bagatelizuje doniesienia i podchodzi do tematu z dystansem – to daleko, nas to nie dotyczy. Po kilku miesiącach nastawienie zaczyna się zmieniać – wirus przekracza granice prawie każdego kraju na globie, nie patrzy na nacje, nie rozróżnia języków. Strach zagląda do wielu domów, zaburza systemowy porządek, który przez wiele lat zapewniał stabilizację w wielu państwach.

W wielu z nich kończy się demokracja. Rządy osłaniając się potrzebą zachowania ogólnego bezpieczeństwa wprowadzają w skróconym trybie nowe przepisy ograniczające swobody obywatelskie, ogłaszają narodowe kwarantanny, stany wyjątkowe, dokarmiają społeczności lękiem, obawami. W tym samym czasie wprowadzają nowe narzędzia kontroli, obowiązkowe aplikacje dla zainfekowanych a w dalszym etapie razem ze szczepionką wstrzykują mikrochipy do analizy stanu organizmu swoich obywateli – po to aby ich ochronić przed wirusem, po to aby uzyskać pełną kontrolę. Szczepionkę i technologię dostarczają Azjaci…

Taki skrócony scenariusz można pewnie przemycić do kolejnego sezonu Black Mirror, chociaż mógłby zostać wskazany jako za mało zaskakujący, zbyt odwołujący się do rzeczywistości. A może pewne elementy już wcześniej zaistniały we wcześniejszych odcinkach i nie ma co tego powielać?

„Black Mirror – czy to już się dzieje?” to książka pogłębiająca wybrane wątki serialu z platformy Netflix. Autor rozkłada wiele z nich na części pierwsze, wskazując że w wielu przypadkach to nie czysta fantazja ale odniesienie do już funkcjonujących technologii, rozwiązań, które bez pytania o zgodę weszły w nasze życie. Świadomość tego zaskakuje, miejscami przeraża, zachęca do ponurej refleksji.

Czy warto zaglądać w te czarne lustra? Oglądać serial, czytać książkę, wiedzieć więcej? Jak do tego podejść? Na lekko, rozrywkowo? A może bardziej przezornie, jak z koronawirusem wcześniej zareagować, zdezynfekować umysł, przygotować sieciową maseczkę? Wybaczcie, odbiło mi czarne lustro.

Tekst: Mariusz Walczak
Foto: Ewa Milun-Walczak, www.miluna.pl

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPod skrzydłami Adama
Następny artykułPrzed siebie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here